Kolejna praca ukończona - po zagubieniu jednego elementu zagubiłam drugi. Wiec jeden wykończony kolczyk leżał miesiąc i czekał aż przyszyje gwiazdeczkę do drugiego. W końcu się doczekał. Chwilę przed wyjściem do przedszkola gwiazdka została ukończona i doczekała się premiery.
Kolczyki to oplecione plastikowe kaboszony, nabyte - o dziwo! - w pasmanterii. Kaboszony są do naszywania, ale zręcznie podpatrzonym na jakimś blogu sposobem, zamaskowałam je maleńkimi toho 15/0 w kolorze nieokreślonego bliżej fioletu.
Są lekkie i długie - z biglami mają ponad 5 cm długości. W tej chwili zawieszone są na metalowych biglach angielskich, ale w razie co - mogą być srebrne.
Pracuję nad równym wyszywaniem koralikami, i pewnie kiedyś się nauczę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz