Po kulkach, bransoletkach i kolczykach przyszedł czas na spróbowanie czegoś innego. Spróbowałam zrobić broszki. Na kilka zrobionych - ze dwie wyszły :) Ale nic tam, trening czyni mistrza.
Dziś pierwsza z nich. A właściwie to trzecia, ale pierwszą muszę w miarę możliwości sfotografować, drugą już sprzedałam, a czwartą i piątą pochwalę się innym razem.
Dziś tylko jedna, bo po 8 km w nogach nie mam juz na nic siły.
Zdjęcie lekko niewyraźne (lekko, hehe), ale nie mam innego. Jak zrobię - wymienię. Dobranoc - idę leczyć obolałe mięśnie

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz