Okazały się proste w wykonaniu i bardzo wdzięczne podczas tworzenia, bo w jednym kolczyku można zmieścić kilka odcieni jednego koloru lub zrobić zupełnie zwariowany pomysł i pomieszać dowolnie kolory.
Są też lekkie ale doskonale widoczne z racji swojej wielkości.
Te natomiast robiłam zgodnie z zamówieniem - jedne miały być większe, drugie mniejsze. I tak się też stało. Rosnę z dumy jak widzę na zdjęciach Kingę w tych kolczykach. Znaczy - podobały się :) Dziecko moje po obejrzeniu zdjęcja stwierdziło, ze to nie wachlarzyki, tylko motylki. Faktycznie - w tych razem złożonych kolczykach coś jest ...
Gdzieś tam jeszcze przechowuje zdjęcia czerwono-czarnych wachlarzyków. Ale po wymianie dysków w dwóch komputerach - dyski odeszły w stan wiecznej niedziałalności - muszę odnaleźć pendrive, na którym na szczęście miałam kopie :)
Spełniona koralikowo i pierogowo - dobranoc.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz