Jakoś tak się ostatnio złożyło, że kuleczki okazały się strzałem w dziesiątkę. Zrobiłam ich już kilkanaście par na zamówienie.
W sumie nie dziwie się - mnie też dawno już urzekły, zaczarowały, zakręciły. Oczarowanie trwa do dziś. Nadal najbardziej lubię własnie kuleczki.
Teraz tylko cztery kolory: Jet, Pepper Red, Ceylon Frosted Glacier i Metallic Iris Green/Brown.
Ale czekam na przesyłkę fantastycznych letnich kolorków - pomarańczowych, zielonych, żółtych, różowych ... Będzie się działo.
Może w końcu zaczarujemy jakoś wiosnę i przyjdzie? Bo -3 na termometrze, śnieg za oknem, wściekły wiatr i szpital w domu nie nastrajają zbyt optymistycznie ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz