piątek, 4 kwietnia 2014

37. Tak szybciutko na pomarańczowo ...



Były sobie malutkie bicone. Leżały długo, nieprzydatne, niechciane ...

Była tez koleżanka, wielka fanka stonowanych kolorów, hmmm, nadal jest i nadal jest fanką :)

Aż pewnego dnia koleżanka powiedziała - Chce pomarańczowe ... No cóż, po pierwszym szoku, z jakiego wychodziłam jakieś dwa dni (że chce kolorowe) pomyślałam, ze czas się wziąc za pomarańczowe

No więc miały być i są.

Leciutkie, wyplatane kulki. Delikatnie połyskują, delikatnie się kołyszą.

Ciekawe czy nastąpi połączenie ...





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz