wtorek, 14 stycznia 2014

30. To już ostatni

dziś post, a właściwie chyba pierwszy :)

Szyłam, prułam, kleiłam, odklejałam. Ręce zaczynały mi sie trząść z niecierpliwości, oczy zamykały ze zmęczenia, ale uparłam sie i skończyłam.

Prawie kopia jednych z moich pierwszych kolczyków i kontynuacja ostatnich, niebieskich 
Prawie kopia, bo jednak różnią się nieznacznie - kolorem toho i wykończeniem. Rzadko idealnie tak samo powtarzam takie wzory - niech każda z nas ma unikat :) Bo te powstały na zamówienie. I znów obawa - spodobają się, czy nie?

Zdjecia na szybko - zmęczenie daje znać o sobie, ale satysfakcja  niesamowita :)


i jeszcze jedno



A tu pierwowzór sprzed 2 lat - zrobiony tak jak najczęściej robie - bez planu, wzoru. Powstawał pod wpływem chwili, nastroju, potrzeby.



Dobranoc :)

Rzeczywiste kolory oddaje ostatnie zdjęcie.


2 komentarze:

  1. Fajnie wyglądają, tak trochę nietypowo, ale w tym tkwi ich świetność:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zaczęło się typowo - kiedyś zostały mi dwie "obrączki" fioletowej masy perłowej ... :)

      Usuń