Znów w roli głównej pastylka masy perłowej. W ciężkim do określenia odcieniu - ni to brąz, ni to khaki.
Ale po pozytywnej opinii na temat poprzednich - spróbowałam czegoś nowego ...a jednocześnie znajomego. Kształt pastylek jest wprost idealny do oplatania go koralikami Toho, a w połączeniu z maleńkim, czarnym kryształkiem Swarovskiego nie jest już taki "nudny".
Kolczyki są dość długie - bez bigla to 4,5 cm, ale mimo to lekkie. Podczas kołysania się na uszach kryształki rzucają delikatne refleksy i przykuwają uwagę.
Tyle na dziś, poświateczne rozleniwienie i przejedzenie sprawia, ze nie mam głowy do pisania ... wezmę się lepiej za robotę :)
Świetnie wyglądają, fajny pomysł z tymi kryształkami:)
OdpowiedzUsuńTe kryształki same w sobie są ... takie sobie :) Ale jako dodatek świetnie "ożywiają" kolczyki
UsuńŚliczne kolczyki i kolorystyka. Te kryształki rivoli mnie urzekły! One są takie bardziej "wyłupiaste" czy mi się wydaje? Jaki to rozmiar i gdzie można takie zdobyć?
OdpowiedzUsuńNie wiem, czy to zasługa oświetlenia, ale wyglądają jak brązowe :)))
Pozdrawiam wiosennie ;)
Amelia - to są kryształki FlatBack Cyrkonie - i tu faktycznie zasługa oświetlenia, ale tak naprawde są czarne. Bardzo dużo kryształków jest w sklepie www.beabitdesign.com
OdpowiedzUsuńPrzepraszam za tak późną odpowiedź.